sobota, 10 sierpnia 2019

Zamknięty krąg mam...



Tytuł tego posta aż krzyczy o równouprawnienie: Halooooo! Przecież mamy XXI wiek, a gdzie tatusiowie? No właśnie niby XXI,  a jednak większość tatusiów przez pierwszy rok życia dziecka jest w pracy... Oczywiście nie wszyscy,  ale ja szacuję, że w moich kręgach ok 90%. A Ci, którzy decydują się na tacierzyńskie... hm, chyba nie mają potrzeby tak częstych kontaktów z innymi rodzicami jak mamy na macierzyńskim...? Może dlatego są tak mało widoczni?
Także post jest dyskryminujący z przymusu. Ale to tylko wstępna dygresja, pomińmy ją i wstąpmy do podziemnego...tfu placozabowawego kręgu mam... Jak do niego wstąpić?

wtorek, 9 kwietnia 2019

Matka desperatka..?



Mamą jestem od 9 miesięcy. Tyle co nic? Być może...a jednak przeskok z bycia beztroskim niedzieciatym człowiekiem na pozycję mamy, rodzica to... jak przejście na drugą stronę lustra. Nie posiadając dzieci nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jak to jest je mieć. Posiadając dzieci nie możesz cofnąć czasu i być bez nich.

sobota, 15 września 2018

Niewidzialna smycz


Cisza i spokój. Za oknem już ciemno, lekki powiew letniego wiatru, zarys gór i poświata księżyca. Moje ulubione radio FM4. Ja, wykończona, w końcu mam chwilę dla siebie. Leżę plackiem na dywanie wyciagąm swoje przykurcze w każdą stronę, biorę kilka głębokich oddechów, włączam jakiś głupi film.
Odmóżdżenie. Jest tak miło i spokojnie. Tak jak kiedyś. Tak jak 2 miesiące temu...

sobota, 26 maja 2018

Full Dom(e)

W ósmym miesiącu samopoczucie jeszcze ok
Leżę sobie z brzuchem wywalonym na kanapie i mi dobrze... Za oknem piękna pogoda, lekki wietrzyk, góry się wzorcowo prezentują a mi się oczki kleją... Gdyby tylko nie ta cholerna koparka za oknem pewnie już bym drzemała. W końcu na taką drzemkę sobie zasłużyłam! Wstałam przed 10, zjadłam śniadanie, udało mi się nie położyć spowrotem, ogarnęłam ogródek balkonowy, potem ten działkowy, ogoliłam nogi, przygotowałam sałatkowy obiad (m.in. z własnej sałaty i rzodkiewek!) no i trzeba sobie trochę klapnąc i odpocząć... Coś słodkiego bym zjadła, ale zapasy już wyczyściłam, a do sklepu nie chce mi się iść... Może jabłko? Jabłko chyba też słodkie...

niedziela, 18 marca 2018

Migawki z 2017

Z okazji nadmiaru czasu i ograniczonych możliwości ruchowych przejrzałam zdjęcia na komórce datowane na 2017 rok. Trochę się fajnych wspomnień nazbierało, a zdjątka choć jakościowo kiepskie, dobrze oddają ulotne chwile. Chwile, które w codziennym pędzie i kołowrotku tak szybko uciekają... Zerkam na nie jeszcze raz!

#2017 from rysadam on Vimeo.




niedziela, 8 października 2017

Południowotyrolska złota jesień


Wspinanie w Unterinn w skale porfirowej

W ten łikend wyrwaliśmy się na południe, do Południowego Tyrolu, w okolice Bozen. Z dala od zimna, z dala od śniegu! Było super, w końcu udało się złapać złotą jesień za nogi! Nie ma co pisać, lepiej pooglądać...

 Odwiedziliśmy poriforowy rejon Unterinn z genialnymi rysami i wpienny rejon Morderplottn z bardzo technicznym charakterem wspinania. Oba polecamy!

środa, 9 sierpnia 2017

Kirgijska ruletka


30.07.17, Pik Swobodnej Korei, droga Lowa

Wieczorne słonko przytulnie nas rozleniwia. Już nie jest tak gorąco, robi się przyjmenie ciepło, okoliczne szczyty sączą pomarańcz zmierzchu. Cisza i spokój. My dwoje. Na małej wyspie. Pośrodku białego oceanu. Oceanu, który rano jeszcze był lodową ścianą, własciwie w dobrych warunkach wspinaczkowych. Teraz słychać delikatny szum strumyka. Właściwie strumieni. Nasze stanowisko ze śrub wygląda jak smętnie wisząca wędka, zarzucona na morzu, właściwie bez żadnej nadziei, że coś się złapie i utrzyma. My na pewno na takiej wędce się nie utrzymamy. Siedzimy od czterech godzin bezpieczni na naszej wysepce, podziwiając wspaniałe okoliczności przyrody i zastanawiając się czy i jak uda nam się wydostać|przepłynąć przez ten ocean...